środa, 28 stycznia 2015

Fantastyka jest kobietą


tytuł:                           Fantastyka jest kobietą
autor:                          Matt Mayevsky
przeczytana:                27 stycznia 2015
tytuł oryginału:            -
data wydania: pierw.:  2014
wydawnictwo:            Foreknowledge
tłumaczenie:               -
liczba stron:               214
ISBN:                        978-1-312-34691-8
kategoria:                   fantasy/sf/opowiadania
moja ocena:                9/10
seria:                          - 


  ""(...) Doskonale pan wie, dlaczego pana zapraszają, jaka jest pana rola na tych celebryckich przyjęciach. Pomogę panu usunąć ten problem. To jest jedyna, mentalna przeszkoda uniemożliwiająca panu rozwinięcie literackich skrzydeł. Ma pan niewyobrażalny potencjał twórczy, z którego nie zdaje pan sobie sprawy". Nieświadomie otworzyłem ze zdziwienia usta. "Pan żartuje? To jakaś kontynuacja niekończącej się serii kpin? Ukryty mikrofon?" rozejrzałem się po pustym tarasie, nie dostrzegając niczego podejrzanego. "Proszę się uspokoić. Oprócz nas nikogo tu nie ma i nie jestem podstawionym przez pana pseudo-kolegów manipulatorem" uspokajał nieznajomy. Spojrzałem ponownie na niego, mrużąc z wysiłku oczy żeby dostrzec nie tylko rysy twarzy, ale także próbując odczytać prawdziwe intencje tajemniczego mężczyzny. "Kim pan jest?" zapytałem po raz kolejny. "Hakerem", odpowiedział tym razem bez uśmiechu. Dostrzegając moje poirytowanie dodał, "Może nie taki zwykłym hakerem, i na pewno nie w potocznym rozumieniu tego słowa. Włamuję się do ludzkich umysłów"."


OPIS
  "Fantastyka jest kobietą" to zbiór opowiadań o kobietach nie tylko dla kobiet. Na poszczególnych stronach tekstu znajdziesz tu droga czytelniczko i niemniej drogi czytelniku historie, które moją cię zadziwić, przestraszyć, rozśmieszyć. I chociaż nie zawsze głównym bohaterem jest kobieta, to za każdym razem odgrywa ona najistotniejszą rolę w opowieści. Tak jak w realnym życiu. Zapraszam cię w podróż przez siedem opowiadań na długiej osi czasu. W podróż inspirowaną światami niekoniecznie prawdopodobnymi, aczkolwiek zawsze możliwymi.

MOJA OPINIA
 Matt Mayevsky, analityk, ekonomista, autor, szczególnie zaangażowany z dziedzinę prognostyki strategicznej na poziomie micro (architektura przedsiębiorstwa) oraz macro (rekonstrukcja rynku, transformacja systemowa). Autor książek non Fiction, m.in. "Cyfrowej przestrzeni biznesowej" (Wydawnictwo Naukowe PWN SA) oraz Ekonomii Chmur (Chiron Academix Ress - Sweden).

 Ponadto, jako powieściopisarz SF opublikował dystopię "Homoseksokracja" oraz cyber romans "Mężczyzna, który chciał zrozumieć kobiety" (Bellona SA).

  Taki opis o autorze widnieje na okładce książki. Właściwie nie mówi mi on nic, co mogłabym zrozumieć bez posiadania technicznej wiedzy. Nie ma to dla mnie znaczenia, bo informacje o autorze można znaleźć w internecie, ważniejszym jest dla mnie to, co napisał w książce "Fantastyka jest kobietą". Jego zbiór opowiadań sf, muszę przyznać, zaskoczył mnie niejednokrotnie. Czasem powalał na kolana koncepcją i zwrotem akcji. A czasem jedno zdanie wprawiało mnie w taki szok i zdumienie, że musiałam je przeczytać dwa razy. Jestem oczarowana.

  Pierwsze opowiadanie, otwierające ten zbiór to "Trajektoria zemsty". Z tego właśnie opowiadania pochodzi również wyżej wymieniony fragment. Głównym bohaterem jest mężczyzna, pisarz. Z żoną Lucyną tworzą raczej układ podobny do kota i myszy. On - niepozorny pisarz, którego książki nie mają brania, ona - utyta i utrudniająca mu życie. Pisarz bardzo negatywnie opisuje swą partnerkę, skupiając się głównie na niej, jako źródle swego nieudanego i przegranego życia. To ona zmusza go do udawania się na premiery książek jego rywala i na przyjęcia, w których jest wyśmiewany. Na jednym z takich właśnie przyjęć spotyka hakera. To, co wydarzyło się później, doprawdy przerosło moje oczekiwania. Autor nie wpasowywał się w utarty schemat sf, lecz wykorzystał fortel, który na dobre przekonał mnie do dalszego czytania książki.

  Drugie opowiadanie "Biuro ds Zaginionych Mężów" opowiada o prywatnej pani detektyw, Eve Hopkins, która w istocie tropi zaginionych, czy też zbiegłych mężów. Spotykamy ją w momencie, gdy bierze kilka dni urlopu, by spędzić go w spokoju na wsi. Niestety, urlop nie przebiega zgodnie z jej myślą, ponieważ zaczynają się dziwne zniknięcia mężczyzn. Wiele kobiet, znając rozwiązłe życie Eve, dzwoni do niej i odwiedza, zamęczając pytaniami o zaginionych mężczyzn. Wiedziona ciekawością, pani detektyw zaczyna poszukiwania ów osobników. Jej tropy doprowadzają ją do Petry Faust, nauczycielki w lokalnej szkole, która dopiero od niedawna mieszka we wsi. Jest ona tajemnicza i podstępna, a w czasie trwania opowiadania dowiedzieć się można, czemu przerwała swoje badania w instytucie.

  Trzecie opowiadanie "Człowiek z transparentną głową" traktuje o mężczyźnie, który był przeciwieństwem telepaty. On potrafił wysyłać swoje myśli wszystkim wokół. Właściwie nie wysyłał ich, a nie potrafił ich ukryć jak każdy człowiek potrafi. Z tego też powodu jego życie było całkiem odmienne od zwykłego bytowania. Chodzenie do szkoły i w ogóle przebywanie z kimkolwiek w promieniu dwóch metrów, było dla niego mordęgą, przepełnioną wstydem i niechęcią. Jak bowiem zatrzymać myśli, które są szybsze niż słowa? Po wielu latach tortur osiadł samotnie w miejscu nie znanym nikomu, stworzył bloga i dzięki niemu zarabiał. W wyniku fuzji dwóch podobnych blogów, poznał kobietę, dzięki której jego dar ulegał przekształceniu.

  Czwarte opowiadanie "Moja żona jest androidem" przedstawia również, jako głównego bohatera mężczyznę. Poznać można jego emocje i przyczynę jego depresji. Jest nią jego żona. W jego oczach jest ona zbyt idealna. Nigdy się nie wścieka, gotuje, sprząta, każdy przedmiot ma swoje określone miejsce, pracuje. Zaczyna on bać się jej. Specjalnie przedłuża powroty do domu, aby odwlec wspólne życie. Kobieta jednak nie jest głupia i widzi co się dzieje. W rozmowie z nim wyznaje, że jest androidem, podczas gdy prawdziwa prawda jest całkowicie inna...

  Piąte opowiadanie "Drony Miłości" zaczyna się od zaznaczenia jaką rolę odgrywają te właśnie drony. Akcja dzieje się w Wenecji, a drony, zbudowane podobnie do gołębi przekazują wiadomości. Posiadają one specjalny skaner, którym wyczuwają swojego adresata. Sterują nimi ludzie oczywiście i za pośrednictwem 'dronich' oczu obserwują świat i ludzi. W czasie trwania jednej z takich tras, dron odnalazł zwłoki adresata. Była to przepiękna kobieta, przybyła z Afryki, uznawana za miejscową kobietę do towarzystwa. O jej śmierci zawiadomiono jej siostrę, która przybyła do miasta karnawałów, odkrywa tajemnice siostry, a co za tym idzie, pakuje się w kłopoty.

  Szóste opowiadanie "Usta krwią splamione" traktuje o zombie. Najprawdziwszych zombie. Główną bohaterką jest inspektor BHP Irina. Akcja dzieje się w Moskwie, na budowie nowego teatru. Gdy z braku szelek bezpieczeństwa, ginie pracownik, spadając z 28 metrów, kariera Iriny i kierownika budowy staje na włosku, decydują się oni ukryć ciało. Jednak ciało to po kilku dniach wraca. Jest zakryte tam, gdzie rany były najbardziej widoczne, i przede wszystkim zdolne do pracy. Nie pije, nie pali, tylko pracuje. Jedynym mankamentem tego układu są znikające co jakiś czas okoliczne zwierzęta. Ten incydent nie uszedł jednak bez uszczerbku na zdrowiu psychicznym inspektorki i kierownika budowy. Irina, której na głowę zwaliły się wszystkie najgorsze sprawy świata, stara się ze wszystkich sił zachować równowagę. Zdradzona przez narzeczonego i przyjaciółkę, rzuca się w wir pracy i przyłapuje się na myśli, że zombie jest w istocie bardziej ekonomiczniejsze i wydajniejsze niż normalni pracownicy...

  Ostatnie opowiadanie, siódme, mogłoby być spokojnie książką. "Czy wybaczysz mi" opowiada wzruszającą historię De Shao i Li Mei, którzy manipulowani przez innych ludzi, zapominają dlaczego tak bardzo się kochali i cierpią z powodu incydentów, na które nie zasłużyli. Akcja dzieje się na Marsie ale również na Ziemi, ludzkości bowiem pali sie grunt pod nogami, ponieważ przewidują rychłą zagładę Ziemi. Opowiadanie pokazuje jak okrutni i wyrachowani potrafią być ludzie, którzy posiadając odpowiednie stanowiska, zapragną czyjejś własności.

  Wszystkie te opowiadania po przeczytaniu pozostawiają po sobie dziwne uczucie. Ciężko mi je nazwać, ale spróbuję. Za każdym razem, gdy któreś z nich kończyłam, ostatnie zdania wprawiały mnie nie tylko w zdumienie, ale i rozwiązywały całą patową sytuację opowiadania. Czytając ostatnie słowa każdego z nich miało się uczucie refleksji i rozwiązanej zagadki, choć to przecież autor podaje nam słowa jak na tacy. Jego historie były niezwykłe, bo niespotykane. Tak inne do tego, co do tej pory czytałam z gatunku science fiction. Jedynym mankamentem jaki mogę wyłuskać to, mowa niezależna. Nie objawia się ona jednak w formie dwukropka, jednak w stale występujących cudzysłowach. Po pierwszych dwóch stronach nie zwraca się już na to uwagi. Książka wciąga jak tornado.

  Ogromnie polecam, ponieważ sama z chęcią przeczytałabym ją od nowa. Jest wciągająca, porażająca i nieziemska. Dawno nie spotkałam tak dobrego sf, przy którym mogłabym się pośmiać, posmucić, pogłówkować nad zagadką i pomstować na niektórych bohaterów. Książka nie jest gruba, za to iście treściwa.



Książka bierze udział w wyzwaniach:


19 komentarzy:

  1. Słowo "opowiadania" działa na mnie jak płachta na byka, niestety :(

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Tak czasami jest. Ja też wolę rozbudowane historie, pełne akcji. I bohaterów, których mogłabym pokochać, znienawidzić i którym mogłabym kibicować. I pewnie dlatego męczyła tydzień tę książkę. Jednakże muszę przyznać, że nie dlatego, że książka była nudna. Nie była. Po prostu czasem ciężko jest się wczuć w nowe opowiadanie, gdy w pamięci ma się jeszcze poprzednie.

      Usuń
  2. Parę razy mignęła mi już ta książka na blogach i zastanawiam się czy opowiadania z tego gatunku to lektura dla mnie. Cóż, pewnie się nie dowiem, dopóki nie przeczytam :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Z nowymi autorami prawie zawsze tak jest. Trzeba czasem zaryzykować, żeby odkryć coś świetnego :)

      Usuń
  3. Słyszałam o tej książce, ale jakoś nie zwróciła mojej uwagi. Jednak teraz myślę, że to może być coś dla mnie. I jeszcze taki intrygujący tytuł... Muszę się za nią rozejrzeć! :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. A więc szukaj pilnie :) na allegro widziałam ją ostatnio dostępną :)

      Usuń
    2. Będę szukać... jak tylko zmniejszę kolejki na swoich półkach. Ale tytuł zapisany, na pewno mi nie ucieknie ;)

      Usuń
    3. Zatem czekam na Twoją opinię :)

      Usuń
  4. Jeju... to brzmi dość... ehm! odjechanie xD Wybacz, żadne lepsze słowo nie przychodzi mi do głowy. Z reguły uciekam od opowiadań, ale te mnie zaciekawiły. I mnie okładka już gdzieś mignęła, ale w przeciwieństwie do Ciebie, uważam ją za ohydną hehe No nie wiem, teraz, kiedy/jeśli na nią trafię, to może się skuszę :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zachęcam do skuszenia się :) a na okładce najbardziej podobają mi się te wzory na jej twarzy, coś jak ścieżki wypalane na płytach głównych komputerów :)

      Usuń
  5. Jako fan s-f z pewnością przeczytam, choć samo nazwisko autora kompletnie nic mi do dzisiaj nie mówiło :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja też spotkałam go po raz pierwszy. Jednak zrobił na mnie wrażenie i szczerze polecam Ci, jako fanowi science fiction :)

      Usuń
  6. Ciekawie się zapowiada :) na pewno się za nią rozejrzę.

    OdpowiedzUsuń
  7. intrygujesz. :d
    nie jestem pewna czy to coś dla mnie, ale z chęcią się przekonam. :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Zawsze możesz przeczytać opowiadanie znajdując je w internecie :) a później jeśli spodoba Ci się jedno, to może sięgniesz i po całą książkę :)
      Polecam gorąco :)

      Usuń
  8. Podchodziłam do tej książki, jak kot do wody, ale zaintrygowałaś mnie nią :D Opowiadania średnio lubię, ale czasami chętnie po nie sięgam, ciekawa jestem czy i w tym przypadku miałabym pozytywne odczucia. ;)

    OdpowiedzUsuń
  9. Sądzę, że tak. Opowiadania są doprawdy z wielu różnych dziedzin i na pewno któreś by Ci się spodobało :)

    OdpowiedzUsuń

Witam :)
Będzie mi miło, gdy odwiedzając tę stronę, zostawisz po sobie ślad w postaci komentarza.
Pozdrawiam,
Crystal